Od drugiego października zaczynam drugi kierunek.
Planu nadal nie ma. Będzie zabawa w puzzle: nakłada mi się praktyczna z fakultetem czy nie? A może WF na pierwszym roku z angielskim na trzecim? Jakie to jest cholernie mało zabawne...

Jakoś tak dziwnie mało się dzieje w moim życiu. Z Danii wróciłam uboższa o mnóstwo kasy i z doświadczeniem jakiego nie chcę powtarzać. Potem miesiąc siedzenia w domu i miesiąc siedzenia na stancji w poszukiwaniu pracy dla mnie i mojego chłopaka. Nie bardzo konstruktywne i nie bardzo ciekawe.

Tak jakoś bez pointy.

komentarze [3]




The current 

mood of Veya at www.imood.com

Domesday book

Użyszkodnik Calderon

Złap mnie!

2004
maj (18)
czerwiec (13)
lipiec (5)
sierpien (4)
wrzesień (3)
październik (3)
listopad (4)
grudzień (1)

2005
styczeń (3)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (4)
czerwiec (4)
lipiec (1)
sierpien (1)
październik (1)
listopad (2)
grudzień (2)

2006
styczeń (3)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (2)
wrzesień (1)
październik (1)

2007
styczeń (1)
marzec (1)
maj (1)
lipiec (1)
wrzesień (1)
grudzień (1)

2008
luty (2)
maj (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)
listopad (1)

2009
styczeń (1)
kwiecień (1)
lipiec (1)

2010
czerwiec (1)

2011
czerwiec (1)




POWRÓT


Powered by Mylog.pl

Layout by myself