W poniedziałek obrona. Chyba jeszcze zdążę się pouczyć :>
W poniedziałek umowa przedwstępna na mieszkanie. Obyśmy dostali kredyt, bo zadatek przepadnie.
W poniedziałek pewnie jeszcze więcej stresu - a to w kolejce do dziekanatu, a to bilet zapomniałam kupić...

Poniedziałki jednak są do bani.

komentarze [2]


Zaręczona od grudnia.
Licencjat napisany. Termin obrony do ustalenia.

Chyba niczego mi nie brak.

komentarze [4]


Tłumacz, lektor angielskiego/szwedzkiego/chińskiego.

Proszę?

komentarze [2]


Wróciłam. Na ulice wychodzę po kryjomu, żeby nie spotkać znajomych i po raz piętnasty opowiadać to samo. Na studiach jestem nadal w trakcie zaliczania pierwszego semestru - indywidualna organizacja studiów, przepisywanie ocen stąd i stamtąd, egzaminy zdawane po terminie a z drugiego kierunku bezprawnie. Ot co, studenckie życie.

komentarze [2]


25.01 lot do Paryża, stamtąd do Berlina Tegel, dalej samochodem do Polski. Uff, nigdy więcej Chin! ;)

komentarze [1]


Jak tylko próbuję zalogować się na Mylog, to serwis nie działa. No a jak już działa to się okazuje, że po raz kolejny porzuciłam bloga. No i gdzie tu sprawiedliwość?

Chiny są nudne i niehigieniczne. Poczta znowu nawala, trzy tygodnie czekam na paczkę z Polski, powinna była dotrzeć w zeszłym tygodniu.

Odkrywamy w sobie (cała ekipa, czy to Europejczycy, czy nasi kochani chłopcy z Afryki) niezmierzone pokłady rasizmu, co wcześniej nam się nigdy nie zdarzało. Akurat u kolegi Rosjanina nas to wcale nie dziwi, ale sami jesteśmy niezmiernie zaskoczeni. Biali nie lubią czarnych, czarni nie cierpią białych (starannie to przed sobą ukrywamy, bo generalizować nie powinniśmy, a międzyrasowe przyjaźnie są tu częste) a wszyscy nienawidzą panów z Indii i Pakistanu. Chińczycy są kategorią wyśmiewaną osobno, którą komentuje się tylko: "No wiesz, bo to Chinka jest..."

Zauważamy także ciekawe sposoby zawierania przyjaźni damsko-męskich. Ze strony panów są oczywiście interesowne. Kobiety uczą się kłamać lepiej niż w swoich ojczyznach. 100 powodów, aby nie dać swojego numeru telefonu, ignorowanie telefonów i smsów z wyznaniami miłości i jak należy odpowiedzieć na pytanie "Czy miałaś już doświadczenia z czarnym chłopcem?" lub zaczepki "Mój przyjaciel chciałby Cię poznać, może postawić Ci drinka?"

Sprawdzamy siebie nawzajem na każdym kroku zanim zdecydujemy się wybrać razem na kawę, dobrych znajomych rozpoznajemy nazywając ich braćmi i siostrami a i tak nadal okazuje się, że zbytnio ufamy sobie nawzajem. Miewa się tu znajomych i zaraz potem nie ma się z kim wyjść na zakupy. O pubie nie wspominając.

A jednak mimo tych trudności ciężko będzie wrócić do kraju pozostawiając tu lub gdzieś na innym krańcu świata tych, z którymi zżyliśmy się najbardziej.

komentarze [0]


Chiny są niefajne. Gorąco, nikt nic nie wie i czekamy drugi tydzień na założenie netu. Poczekamy, zobaczymy.

komentarze [0]


7 dni do wylotu.
Góra szmat i sterta papierów do uporządkowania i upchania do walizki. Przedtem jednak należy dokonać segregacji, prania, prasowania, poukładania papierów do teczek itp. A tylko 20kg miejsca.
Lista. Zrobić listę. Nie mogę niczego zapomnieć. Znacie to uczucie, kiedy jesteście już 20km od domu i przypomina się wam, że coś ważnego zostało na biurku? A zawrócić nie można. (Chyba że porwę Boeinga i każę pilotowi lądować pod Kołobrzegiem...)
Opanować stres!!

komentarze [0]


Wylot do Szanghaju 26.08.08. Stamtąd 2h pociągiem do Nankinu. Southeast University wita. Sama, bez mieszkania, książek, pomocy.
Chwilowo nadal bez szczepień i wizy.

komentarze [0]


W stanie permanentnego rozkładu.
Czekam na papierki. Dziekanka złożona.
Przeprowadzka, wyprowadzka. Bajzel.

komentarze [0]


Porzuciłam bloga. Zła matka ze mnie.

Sny nawiedzają mnie coraz częściej. Dziwne, wynaturzone. Lepkie. Ciężkie. W znanych i nieznanych miejscach, o ludziach i nieludziach... Są dobre, bo oznaczają wypoczynek organizmu. Brak snów równy jest zmęczeniu i otchłani. Są złe, bo przygnębiają i wykrzywiają.

Czuję się jakby zagięta w krzywym zwierciadle, nawinięta na kołowrotek czasu, obolała w ciemności. Sen nie koi, sen każe myśleć.

Dobrej nocy.

komentarze [0]


Jadę do Chin. Na pół roku. Wracam, żeby załapać się na 4. semestr szwedzkiej. Potem licencjat, magisterka...
Zgredziku - opłaciło się!

komentarze [1]


Po sesji. Uf.
Dwa tygodnie wolnego.
Wracam 18.02. Na wtorek wypracowanie na szwedzki. W środę dwa koła. Trzeba oddać pracę domową na chiński. Na piątek znowu praca na chiński, kolejna. Następny tydzień opóźnione zaliczenie z filozofii.

Może zacznę się uczyć już teraz...?

komentarze [2]


Nie ma czasu
nie ma sił
nie ma ochoty
nie ma odrobionych lekcji
nie ma imprez
nie ma przyjaciół
nie ma uśmiechu
Jestem ja.

I moje studia.

komentarze [0]


Od drugiego października zaczynam drugi kierunek.
Planu nadal nie ma. Będzie zabawa w puzzle: nakłada mi się praktyczna z fakultetem czy nie? A może WF na pierwszym roku z angielskim na trzecim? Jakie to jest cholernie mało zabawne...

Jakoś tak dziwnie mało się dzieje w moim życiu. Z Danii wróciłam uboższa o mnóstwo kasy i z doświadczeniem jakiego nie chcę powtarzać. Potem miesiąc siedzenia w domu i miesiąc siedzenia na stancji w poszukiwaniu pracy dla mnie i mojego chłopaka. Nie bardzo konstruktywne i nie bardzo ciekawe.

Tak jakoś bez pointy.

komentarze [3]




Jesteś . ofiarą


The current 

mood of Veya at www.imood.com

Domesday book

Użyszkodnik Calderon

Złap mnie!

2004
maj (18)
czerwiec (13)
lipiec (5)
sierpien (4)
wrzesień (3)
październik (3)
listopad (4)
grudzień (1)

2005
styczeń (3)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (4)
czerwiec (4)
lipiec (1)
sierpien (1)
październik (1)
listopad (2)
grudzień (2)

2006
styczeń (3)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (2)
wrzesień (1)
październik (1)

2007
styczeń (1)
marzec (1)
maj (1)
lipiec (1)
wrzesień (1)
grudzień (1)

2008
luty (2)
maj (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)
listopad (1)

2009
styczeń (1)
kwiecień (1)
lipiec (1)

2010
czerwiec (1)

2011
czerwiec (1)



zgredzik


Decadence
Tata Bazylka


Słucham:

Czytam:
  • Kurt Vonnegut
  • Terry Pratchett
  • H.P. Lovercraft
  • Gabriel Marquez
  • i inni... ;)




Fanlistingi:



Lubię:



Powered by Mylog.pl

Layout by myself