- 6083568 :: poniedziałek
- sobota, 25 czerwca 2011 22:13:35
W poniedziałek obrona. Chyba jeszcze zdążę się pouczyć :>
W poniedziałek umowa przedwstępna na mieszkanie. Obyśmy dostali kredyt, bo zadatek przepadnie.
W poniedziałek pewnie jeszcze więcej stresu - a to w kolejce do dziekanatu, a to bilet zapomniałam kupić...
Poniedziałki jednak są do bani.
komentarze [2]
- 5995696 ::
- czwartek, 3 czerwca 2010 14:22:49
Zaręczona od grudnia.
Licencjat napisany. Termin obrony do ustalenia.
Chyba niczego mi nie brak.
komentarze [4]
- 5911774 :: Dajcie mi pracę
- sobota, 25 lipica 2009 18:38:58
Tłumacz, lektor angielskiego/szwedzkiego/chińskiego.
Proszę?
komentarze [2]
- 5882324 :: Wróciłam.
- poniedziałek, 20 kwietnia 2009 23:27:42
Wróciłam. Na ulice wychodzę po kryjomu, żeby nie spotkać znajomych i po raz piętnasty opowiadać to samo. Na studiach jestem nadal w trakcie zaliczania pierwszego semestru - indywidualna organizacja studiów, przepisywanie ocen stąd i stamtąd, egzaminy zdawane po terminie a z drugiego kierunku bezprawnie. Ot co, studenckie życie.
komentarze [2]
- 5857111 :: Wracam.
- czwartek, 8 stycznia 2009 12:28:06
25.01 lot do Paryża, stamtąd do Berlina Tegel, dalej samochodem do Polski. Uff, nigdy więcej Chin! ;)
komentarze [1]
- 5840760 :: Znowu to samo.
- poniedziałek, 3 listopada 2008 18:50:45
Jak tylko próbuję zalogować się na Mylog, to serwis nie działa. No a jak już działa to się okazuje, że po raz kolejny porzuciłam bloga. No i gdzie tu sprawiedliwość?
Chiny są nudne i niehigieniczne. Poczta znowu nawala, trzy tygodnie czekam na paczkę z Polski, powinna była dotrzeć w zeszłym tygodniu.
Odkrywamy w sobie (cała ekipa, czy to Europejczycy, czy nasi kochani chłopcy z Afryki) niezmierzone pokłady rasizmu, co wcześniej nam się nigdy nie zdarzało. Akurat u kolegi Rosjanina nas to wcale nie dziwi, ale sami jesteśmy niezmiernie zaskoczeni. Biali nie lubią czarnych, czarni nie cierpią białych (starannie to przed sobą ukrywamy, bo generalizować nie powinniśmy, a międzyrasowe przyjaźnie są tu częste) a wszyscy nienawidzą panów z Indii i Pakistanu. Chińczycy są kategorią wyśmiewaną osobno, którą komentuje się tylko: "No wiesz, bo to Chinka jest..."
Zauważamy także ciekawe sposoby zawierania przyjaźni damsko-męskich. Ze strony panów są oczywiście interesowne. Kobiety uczą się kłamać lepiej niż w swoich ojczyznach. 100 powodów, aby nie dać swojego numeru telefonu, ignorowanie telefonów i smsów z wyznaniami miłości i jak należy odpowiedzieć na pytanie "Czy miałaś już doświadczenia z czarnym chłopcem?" lub zaczepki "Mój przyjaciel chciałby Cię poznać, może postawić Ci drinka?"
Sprawdzamy siebie nawzajem na każdym kroku zanim zdecydujemy się wybrać razem na kawę, dobrych znajomych rozpoznajemy nazywając ich braćmi i siostrami a i tak nadal okazuje się, że zbytnio ufamy sobie nawzajem. Miewa się tu znajomych i zaraz potem nie ma się z kim wyjść na zakupy. O pubie nie wspominając.
A jednak mimo tych trudności ciężko będzie wrócić do kraju pozostawiając tu lub gdzieś na innym krańcu świata tych, z którymi zżyliśmy się najbardziej.
komentarze [0]
- 5803876 :: Nankin
- piątek, 5 września 2008 12:52:11
Chiny są niefajne. Gorąco, nikt nic nie wie i czekamy drugi tydzień na założenie netu. Poczekamy, zobaczymy.
komentarze [0]
- 5793228 :: Countdown
- wtorek, 19 sierpnia 2008 16:58:06
7 dni do wylotu.
Góra szmat i sterta papierów do uporządkowania i upchania do walizki. Przedtem jednak należy dokonać segregacji, prania, prasowania, poukładania papierów do teczek itp. A tylko 20kg miejsca.
Lista. Zrobić listę. Nie mogę niczego zapomnieć. Znacie to uczucie, kiedy jesteście już 20km od domu i przypomina się wam, że coś ważnego zostało na biurku? A zawrócić nie można. (Chyba że porwę Boeinga i każę pilotowi lądować pod Kołobrzegiem...)
Opanować stres!!
komentarze [0]
- 5783709 ::
- sobota, 2 sierpnia 2008 15:26:50
Wylot do Szanghaju 26.08.08. Stamtąd 2h pociągiem do Nankinu. Southeast University wita. Sama, bez mieszkania, książek, pomocy.
Chwilowo nadal bez szczepień i wizy.
komentarze [0]
- 5761658 ::
- piątek, 4 lipica 2008 14:04:25
W stanie permanentnego rozkładu.
Czekam na papierki. Dziekanka złożona.
Przeprowadzka, wyprowadzka. Bajzel.
komentarze [0]
- 5703605 :: Hm
- piątek, 2 maja 2008 00:36:23
Porzuciłam bloga. Zła matka ze mnie.
Sny nawiedzają mnie coraz częściej. Dziwne, wynaturzone. Lepkie. Ciężkie. W znanych i nieznanych miejscach, o ludziach i nieludziach... Są dobre, bo oznaczają wypoczynek organizmu. Brak snów równy jest zmęczeniu i otchłani. Są złe, bo przygnębiają i wykrzywiają.
Czuję się jakby zagięta w krzywym zwierciadle, nawinięta na kołowrotek czasu, obolała w ciemności. Sen nie koi, sen każe myśleć.
Dobrej nocy.
komentarze [0]
- 5606366 :: Jadę
- poniedziałek, 25 lutego 2008 20:29:46
Jadę do Chin. Na pół roku. Wracam, żeby załapać się na 4. semestr szwedzkiej. Potem licencjat, magisterka...
Zgredziku - opłaciło się!
komentarze [1]
- 5567369 :: Po!
- poniedziałek, 4 lutego 2008 18:58:57
Po sesji. Uf.
Dwa tygodnie wolnego.
Wracam 18.02. Na wtorek wypracowanie na szwedzki. W środę dwa koła. Trzeba oddać pracę domową na chiński. Na piątek znowu praca na chiński, kolejna. Następny tydzień opóźnione zaliczenie z filozofii.
Może zacznę się uczyć już teraz...?
komentarze [2]
- 5447793 :: Nie ma
- wtorek, 4 grudnia 2007 16:08:59
Nie ma czasu
nie ma sił
nie ma ochoty
nie ma odrobionych lekcji
nie ma imprez
nie ma przyjaciół
nie ma uśmiechu
Jestem ja.
I moje studia.
komentarze [0]
- 5266867 :: Studia
- środa, 19 września 2007 22:07:30
Od drugiego października zaczynam drugi kierunek.
Planu nadal nie ma. Będzie zabawa w puzzle: nakłada mi się praktyczna z fakultetem czy nie? A może WF na pierwszym roku z angielskim na trzecim? Jakie to jest cholernie mało zabawne...
Jakoś tak dziwnie mało się dzieje w moim życiu. Z Danii wróciłam uboższa o mnóstwo kasy i z doświadczeniem jakiego nie chcę powtarzać. Potem miesiąc siedzenia w domu i miesiąc siedzenia na stancji w poszukiwaniu pracy dla mnie i mojego chłopaka. Nie bardzo konstruktywne i nie bardzo ciekawe.
Tak jakoś bez pointy.
komentarze [3]
Jesteś . ofiarą